Byłam zaskoczona zachowaniem chłopaka. Na początku nie wiedziałam co zrobić, ale po chwili odwzajemniłam pocałunek. Odsunęłam się i spojrzałam na niego.
- Chodźmy. -wyciągnął rekę w moją stronę.
Wyszliśmy z zakonu. Na zewnątrz podszedł nas dowódca Maksa i zmierzył nas wzrokiem.
- Wiedziałem, że coś Cie z nią łączy, szczeniaku.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz