Lekko ścisnąłem boki konia, dzięki czemu ruszył. Na mieście, każdy omijał nas dość szerokim łukiem, wiedziałem, że założenie munduru nie będzie takim złym pomysłem. Nagle przed nami pojawiła się straż.
- Teraz nic nie mów. - poprosiłem.
Wyprostowałem się jeszcze bardziej.
- Guten Morgen - powiedziałem i skinąłem głową, odpowiedzieli tym samym, gdy zmierzyli nas wzrokiem.
Odetchnąłem lekko, gdy odeszli.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz