Czując, że przytula mnie coraz to mocniej, również mocniej ją przytuliłem. Chwilę po tym odsunęła się ode mnie delikatnie i zadała to pytanie... spojrzałem jej w oczy, zamrugała szybko, a po jej policzku słynęła kolejna łza, którą od razu otarłem.
- Kocham cię, najmocniej na świcie. - szepnąłem.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz