Żołnierz po chwili wyciągnął do mnje rękę. Nie wiem czy mogę mu zaufać. "Ojcze, co mam zrobić?".... nie mam innego wyboru, jak się nie zgodzę i tak tu zostaną, nawet mogą zrobić coś dzieciom.
- Dobrze -złapałam go za rękę- Ale nie macie prawa ruszyć dzieci.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz