Po jakimś czasie wyjechaliśmy z miasta. Na wieczór dojechaliśmy do domu Maksa.
- Jak tu ładnie. -przyjrzałam się roślinom dziko tu rosnącym.
- Teraz jesteśmy bezpieczni. -podszedł do mnie i przytulił mnie.
Odwróciłam się i pocałowałam go namiętnie. Później poszliśmy do środka.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz