wtorek, 21 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Cholernie żałowałem, że nie mam już nikogo. Czemu to nie mogłem być wtedy ja? Jego na pewno jakaś rodzina by przygarnęła, był taki mały... całe życie przednim... szybko odgarnąłem od siebie tą myśl, zauważyłem Rose. Stanąłem na chwilę i rozejrzałem się dookoła. A co jak pomyśli że ją śledzę? Nie, dobra, nie... usiadłem na schodkach, dosiadła się, siedzieliśmy w ciszy.
- Nie mieliście tu żadnych Anglików? - spytałem, pokręciła przecząco głową. - Miejsce jest strasznie blisko granicy, dość niebezpiecznie... - przerwała mi nagle i ze złością powiedziała coś, co mnie zamurowało.
- Ała... - mruknąłem sam do siebie.
Wstałem i bez słowa odszedłem. To zabolało...

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz