Kiedy wszystkie dzieci zasnęły, podeszłam do mojej podopiecznej.
- Elise, wyjde na chwilę nie mogę zasnąć.
- Dobrze, nie odchodź za daleko.
- Tak wiem.
- W sumie nie muszę się martwić, w końcu mamy tu ochroniarzy.
- Dziękuję bardzo za takich ochroniarzy. Będąc tu narażają dzieci.
- Rose, spójrz na to z innej strony. Oni też nas chronią.
Przewróciłam oczami i wyszłam. Na zewnątrz odetchnęłam świerzym powietrzem, było już ciemno, gwiazdy ozdabiały niebo...Nagle zobaczyłam, że zbliża się jakiś żołnierz. Po cheili rozpoznałam, że to Maks.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz