wtorek, 21 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Zsiadłem z konia i pomogłem to samo zrobić dziewczynie. Dałem koniu się napić, gdy dziewczyna przemywała buzię, ja usiadłem na trawie, po chwili usiadła koło mnie.
- Co dalej będzie? - spytała.
- Wrócimy do naszego obozu, zabierzemy jedzenie, ubrania... a później zaszyjemy się w takim domku w lesie, będziemy tam przez pewien czas bezpieczni, a później musimy się dostać dość daleko za miasto, mam tam dom, a tam, już nic nam nie będzie grozić. - spojrzałem na nią powodując, że nasze spojrzenia się spotkały, teraz patrzeliśmy sobie w oczy.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz